|
Z Prof. zw. dr hab. Wiesławem Banysiem – Rektorem Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach – rozmawia Jacek Broszkiewicz - W przemówieniu inauguracyjnym, wygłoszonym dwa lata temu, gdy rozpoczynał Pan Profesor kadencję rektorską, mówił Pan o uniwersytecie, jako ośrodku nie tylko integrującym i konsolidującym środowisko akademickie, ale aktywnie współpracującym z szeroko rozumianym otoczeniem samorządowym, przemysłowym i biznesowym. Właśnie tę współpracę uznał Pan za kluczowe zadanie dla Uniwersytetu Śląskiego. Jak dziś ocenia Pan Rektor realizację tego zadania?
- Uniwersytet Śląski nawiązał bardzo dobre relacje z przemysłem i gospodarką. Obecnie prowadzonych jest prawie 1500 różnego typu projektów naukowo-badawczych, finansowanych tak ze źródeł europejskich, zewnętrznych w stosunku do budżetu uczelni, uzyskiwanych w wyniku konkursówna granty ministerialne, jaki ze środków na działalność statutową oraz ze środków na tzw. badania własne. Z tego punktu widzenia możemy mówić o systematycznym rozwoju naszej uczelni. Podczas dwóch kadencji rektorskich Pana Profesora Janusza Janeczka pełniłem funkcję prorektora ds. nauki i informatyzacji, mogę zatem stwierdzić, że nastąpił postęp nie tylko pod względem liczby składanych i realizowanych projektów naukowych, ale również ich jakości. Wciąż zwiększa się liczba badań finansowanych ze środków zewnętrznych. Wraz z projektami ściśle ukierunkowanymi na badania naukowe, realizujemy również różnego typu zadania, finansowane m. in. z funduszy strukturalnych, które dotyczą rozbudowy infrastruktury uczelnianej. Na te cele w ciągu ostatnich dwóch lat, bo taki jest przewidziany czas wykonania projektów, uzyskaliśmy ok. 320 mln zł. Jeśli chodzi o infrastrukturę, to składają się na te projekty takie inwestycje, jak: Centrum Informacji Naukowej i Biblioteka Akademicka – projekt Uniwersytetu Śląskiego i Uniwersytetu Ekonomicznego, nowy budynek Centrum Dydaktyczno-Naukowego Instytutów Neofilologicznych w Sosnowcu – wybudowany przez Miasto Sosnowiec, Urząd Marszałkowski i przy współudziale Uniwersytetu, Śląskie Międzyuczelniane Centrum Edukacji i Badań Interdyscyplinarnych w Chorzowie. Oprócz tego, w ramach tzw. programów miękkich, realizujemy ogromny projekt „Uniwersytet Partnerem Gospodarki Opartej na Wiedzy”, którego wartość wyniosła prawie 44 mln zł. Kolejny „Zintegrowany system wspomagający zarządzaniem i ochroną zbiornika zaporowego ZiZoZap” prowadzony jest na obszarze Zbiornika Zaporowego w Goczałkowicach. Polem szczególnej aktywności naszych naukowców są badania w zakresie nowych materiałów, znajdujących zastosowanie w medycynie. Prowadzimy zaangażowane badania w dziedzinie informacji biomedycznej, w zakresie opracowywania innowacyjnych leków, na rzecz ochrony środowiska i wiele innych. Cel, jakim jest kreowanie uczelni nowoczesnej, która musi sprostać niezwykle konkurencyjnym warunkom zewnętrznym, zarówno w zakresie czystych projektów naukowych, jak i tych dotyczących np. infrastruktury, bądź badań aplikacyjnych, moim zdaniem już został osiągnięty. Uniwersytet Śląski jest w świetnej kondycji i wciąż się rozwija, a umiędzynarodowienie Uczelni oraz pozyskiwanie środków pozabudżetowych, w tym w szczególności unijnych, należą do priorytetów śląskiej Alma Mater. - Jest to ocena Rektora, który musi w dzisiejszych czasach być również menedżerem. Czy jednak profesor, humanista patrzy również pragmatycznie? - Rektor musi być menadżerem w każdej sytuacji. Myślę, że większość moich kolegów profesorów zgodzi się ze mną, że możemy tworzyć i uczestniczyć w bardzo dużej liczbie projektów, bo dysponujemy olbrzymim potencjałem ludzkim. Uniwersytet Śląski zatrudnia ponad 2000 pracowników naukowo-dydaktycznych, a na 12 wydziałach są reprezentowane właściwie wszystkie dyscypliny nauki. Dlatego jesteśmy przygotowani do podejmowania zadań dotyczących zasadniczych dla Polski i Europy kwestii, jak np. ochrona środowiska czy pozyskiwanie nowych źródeł energii. Bardzo ważne zadania stoją również przed humanistami, np. neofilologami, bo przecież w Parlamencie Europejskim mówimy wszystkimi językami i tu otwierają się szerokie możliwości np. dla tłumaczy. Niezbędni są specjaliści od różnego typu tłumaczeń – od mówionego, pisanego, po automatyczne, elektroniczne i informatyczne. - W okresie przyspieszonego tempa rozwoju gospodarczego, nowoczesnych technologii tego typu usługi są niezbędne. - Skuteczna nauka języków obcych jest obecnie wyzwaniem dla Europy. Wiemy o tym, i w konsekwencji duża część (neofilologiczna) Wydziału Filologicznego naszej Uczelni jest ukierunkowana na kształcenie tłumaczy. Staramy się, żeby absolwenci tych kierunków posiadali nie tylko wiedzę teoretyczną, ale przede wszystkim umiejętności praktyczne. Na taką właśnie formę kształcenia kładziemy szczególny nacisk. Jednak istotnych nie tylko dla Polski, ale i dla Europy zagadnień, którymi mogą się zająć humaniści, jest bardzo dużo. Przykładem może być realizowany przez profesorów Tadeusza Sławka i Aleksandra Wilkonia, uczonych związanych z Uniwersytetem Śląskim i Universita degli Studia di Napoli „L`Orientalne”, projekt Genius loci, skupiający swoje badania wokół tożsamości regionów, traktowania naszego miejsca na Ziemi jako szczególnego. Jest to opracowaniem Geniuszu Miejsca w kulturze europejskiej. W ramach tego projektu analizowane są uwarunkowania, podobieństwa i różnice kulturalne, cywilizacyjne, gospodarcze i klimatyczne między regionem neapolitańskim a Śląskiem. Najważniejsze zadania, stojące przed humanistami, są związane z rozwojem cywilizacyjnym, chodzi przecież o to, by pokazywać, że dywersyfikacja kultur, języków i cywilizacji może być bodźcem dla lepszego rozwoju Unii Europejskiej. Oczywiście, są to tylko sygnalne przykłady wielorakiej, wielostronnej i bardzo bogatej działalności badawczej naszych uczonych. - Po przegranej Wrocławia, jako siedziby Rady Zarządzającej Europejskiego Instytutu Innowacji i Technologii, nie poddaliśmy się i Kraków stał się jedną z siedzib Europejskiej Wspólnoty Wiedzy i Innowacji w zakresie zrównoważonej energii. Liderem polskiego Węzła Wiedzy i Innowacji jest Akademia Górniczo-Hutnicza, a Uczelnia, którą Pan kieruje, w nim uczestniczy. To przykład zbliżania badań naukowych do świata gospodarki. - Czasy, kiedy uniwersytety tworzyły „wieżę z kości słoniowej” i były dostępne tylko dla wybranych, dawno już minęły. Uczelnie, w tym uniwersytety, już pod koniec ubiegłego wieku stały się integralną częścią społeczności, w których funkcjonowały. Ich misją intelektualną, kulturalną i społeczną jest zapewnienie ciągłości tradycji prowadzenia wszystkich typów badań. Jednak równocześnie Uniwersytety muszą nadążyć za zmianami, następującymi w życiu gospodarczym. Stąd konieczność zwiększenia liczby badań stosowanych, aplikacyjnych, mocniejsze przestawienie akcentu z badań czysto teoretycznych na użytkowe. Oczywiście, wciąż trwa dyskusja, co jest badaniem podstawowym, a co użytkowym. Niektórzy twierdzą, że jest ona nie do końca uzasadniona, bo wszystkie badania podstawowe, chociażby z zakresu fizyki teoretycznej, być może dziś nie mają zastosowania, ale z czasem zapewne będą miały. Takich przykładów w historii cywilizacji mamy wiele. Obecnie obserwujemy ogólnoświatowy bardzo wyraźny trend, by wyniki badań mogły być w miarę szybko zastosowane w praktyce, tj. przeniesione i wykorzystane w różnych sektorach gospodarki. Również w naszej Uczelni mamy wiele przykładów takich działań. Powołane zostało m. in. Centrum Informacji, Transferu Technologii i Rozwoju, Fundacja Uniwersytetu Śląskiego, które finalizuje tworzenie szczegółowej bazy danych na temat badań naukowych, które mogłyby zostać skomercjalizowane. Pojawiają się w niej zarówno już istniejące rozwiązania w formie gotowej oferty dla przemysłu, jak również propozycje wdrożeń przedstawione przez poszczególne zespoły badawcze. Mamy też odpowiednie komórki w strukturach administracyjnych, które wspomagają transfer technologii i komercjalizację naszych osiągnięć i wynalazków. Wracając do Węzła Wiedzy i Innowacji – to wielkie konsorcjum, skupiające partnerów z Niemiec, Francji, Szwecji, Belgii i Hiszpanii. Przedsięwzięcie to jest przykładem podejmowania badań, które mają rozwiązywać najważniejsze problemy współczesnego świata. Bez wątpienia należy do nich pozyskiwanie nowych źródeł energii, zmiany klimatyczne, szeroko rozumiana ekologia. Istotny jest zarówno trend w podejmowaniu tego typu tematów, ale również sposób, w jaki węzły wiedzy są konstruowane w ramach Europejskiego Instytutu Technologicznego. Warto bowiem wiedzieć, że mają one funkcjonować jako przedsięwzięcia biznesowe. To nowy twór, który powstaje na styku jednostek uczelnianych i podmiotów biznesowych, w tym przemysłowych. W konsekwencji pieniądze, przeznaczane na badania, muszą być wydatkowane w taki sposób, by ich rezultat został przełożony na praktykę. - Rozliczenie finansowe jest uzależnione od wdrożenia efektów badań. Taka jest generalna zasada, ma to być maszyna, która dzięki konkretnym badaniom uzyska napęd i będzie generować kolejne. Uczelnie i przedsiębiorcy muszą funkcjonować tak, jak funkcjonuje się w przedsięwzięciu biznesowym. Załóżmy, że Uniwersytet Śląski dla celów konkretnego projektu biznesowego zawiązuje współpracę z konkretną uczelnią za granicą i może bezpośrednio aplikować o środki do Komisji Europejskiej. Czy takie możliwości są na Uczelni rozważane? - Nasza Uczelnia jest wyjątkowa także z tego punktu widzenia nie tylko w skali regionu, ale w skali kraju, a także na płaszczyźnie międzynarodowej. O sieciowej współpracy mówiliśmy podczas odbywającego się niedawno Zgromadzenia Ogólnego European University Association. Takie rozwiązania są szansą zbudowania odpowiedniego kapitału wiedzy i potencjału, który przebije się nie tylko w Europie, ale i na świecie. Nie chodzi nam jednak o instytucjonalne scalanie jednostek, jesteśmy raczej zwolennikami powoływania konsorcjów uczelni, które w naszej nomenklaturze nazywają się związkami uczelni. Chcemy spowodować, by zajmowały się one, w części dotyczącej badań naukowych, dużymi, ważnymi problemami badawczymi, ujmowanymi z perspektywy interdyscyplinarnej, jak np. energia, zmiany klimatyczne. Nie musiałyby one koniecznie, jak to jest w przypadku węzłów wiedzy i innowacji, funkcjonować na zasadzie biznesowej, bo gdybyśmy np. badali wpływy kultur i różnorodności językowej na rozwój europejski, konieczne będzie przyjęcie innej formuły współpracy.W Polsce dyskutujemy aktualnie o powołaniu Krajowych Naukowych Ośrodków Wiodących. Powinny one powstać jak najszybciej, jednak na podstawie analiz i rankingów okazuje się, że nawet najbardziej liczące się w kraju ośrodki są zbyt małe, by były widoczne na świecie. Jeśli połączymy siły, przy zachowaniu pełnej autonomii uczelni współpracujących, tworzących sieć lub związek uczelni, jest szansa na stworzenie ośrodka na tyle dużego, by był rozpoznawalny w skali ogólnoświatowej. Na Śląsku marzy mi się powołanie związku uczelni Academia Silesiana, oczywiście z zachowaniem pełnej autonomii uczelni, które by ją tworzyły. Wspólnie dysponujemy w naszym regionie ogromnym potencjałem, konsolidacja dawałaby większe możliwości finansowania wspólnych interdyscyplinarnych badań i większe możliwości tworzenia i realizowania atrakcyjnej oferty programowej dla studentów. - Czekamy na ustawę metropolitarną, jej uchwalenie znakomicie koresponduje z tym o czym Pan Profesor mówi, utworzeniu potężnego ośrodka akademickiego. - Jestem przekonany, że Metropolia Silesia, jak i Academia Silesiana będą widoczne nie tylko w Europie Środkowej, ale i na świecie. Takie ruchy konsolidacyjne są prowadzone w całej Europie. Na przykład w Finlandii zmniejszyła się liczba uniwersytetów. We Francji tworzy się związki kilku uczelni, które prowadzą wspólne badania i dydaktykę. One właśnie, mimo kryzysu gospodarczego, otrzymały dodatkowe środki finansowe. W Belgii powołane będą akademie grupujące w swoich ramach kilka uczelni. Dofinansowanie szkolnictwa wyższego, inwestycja w edukację, okazuje się być zatem w niektórych krajach świetnym ruchem w czasie kryzysu – to najlepsza inwestycja, która z pewnością zwróci się z nawiązką. W Europie jest zresztą nieco inne podejście do finansowania szkolnictwa wyższego niż w Polsce. W Finlandii trzy kolejne rządy dyskutowały, jak opracować prawo o szkolnictwie wyższym i jak zwiększyć finansowanie budżetowe uczelni. W Portugalii zdecydowanie zwiększono procent PKB przekazywany na szkolnictwo wyższe, a dodatkowo wprowadzono częściowe, zryczałtowane, czesne. U nas na naukę przeznacza się ok. 0,36% PKB, prawdopodobnie drugie tyle jest przekazywane na naukę przez biznes i gospodarkę. Analizy Komisji Europejskiej wskazują jednak, że dopiero gdy finansowanie budżetowe nauki wynosi 1% PKB, to uruchamiany jest element synergicznego współdziałania sektora pozabudżetowego i budżetowego, uruchamiający kolejny 1% PKB pozabudżetowego finansowania nauki. - Mam wrażenie, że na poziomie konsolidacji przyjęliście państwo założenie, że trzeba liczyć na własne siły. - Chcemy otrzymywać z budżetu państwa zdecydowanie większe środki finansowe na szkolnictwo wyższe i na naukę, przy zdecydowanie zwiększonym zakresie finansowania zadaniowego, projektowego, grantowego działalności badawczej – w tej ostatniej kwestii taka też jest słuszna polityka naszego ministerstwa. W wielu różnych uchwałach apelujemy o zwiększenie finansowania szkolnictwa wyższego. Podczas ostatniego posiedzenia plenarnego Konferencji Rektorów Uniwersytetów Polskich, a także naszego Senatu, mówiliśmy o konieczności zwiększenia finansowaniaszkolnictwa wyższego przynajmniej w części wynagrodzenia dla pracowników, zwłaszcza młodych pracowników nauki, którzy często, ze względu na zdecydowanie niewystarczające wynagrodzenia, wyjeżdżają z kraju. Praca na uczelni nie jest łatwa, a wynagrodzenie jest zdecydowanie zbyt niskie w stosunku do umiejętności i kompetencji uczonych. W przyjętej uchwale wskazujemy zatem m. in. na konieczność większego finansowania szkolnictwa wyższego w ogóle, a w szczególności w części wynagrodzeniowej. Wchodzimy w drugą dekadę XXI wieku i konieczne jest odpowiednie finansowanie tego, co gwarantuje rozwój. Z drugiej strony, nie oglądamy się wyłącznie na środki budżetowe i staramy się szukać nowych możliwości pozyskiwania i generowania środków finansowych. - Przygotowywane jest porozumienie z Górnośląską Agencją Rozwoju Regionalnego, w wyniku którego w murach Uniwersytetu odbywać się będą dla studentów seminaria poświęcone tworzeniu własnych firm. Nie jest to jedyna inicjatywa, której celem jest nauczanie przedsiębiorczości młodych ludzi? - Mamy wiele takich inicjatyw – potencjał wiedzy, kreatywność i innowacyjne podejście, to atuty młodych ludzi. Studenci mogą korzystać z pomocy Akademickiego Inkubatora Przedsiębiorczości, który działa w murach naszej Uczelni. Realizujemy, wspólnie z Politechniką Śląską, projekt START, którego celem jest promocja przedsiębiorczości w uczelniach województwa. Jest Biuro Karier, Szkoła Zarządzania, a Samorząd Studencki organizuje cykliczne spotkania z biznesmenami. Powołaliśmy wraz z 8 innymi uczelniami publicznymi naszego Regionu Konsorcjum Śląskich Uczelni Publicznych. Podpisaliśmy też, wraz z Politechnika Śląską i Uniwersytetem Ekonomicznym, porozumienie o współpracy z Regionalną Izbą Gospodarczą w Katowicach, działania te powinny przynieść korzyści w postaci bardziej atrakcyjnej, interdyscyplinarnej oferty dydaktycznej, programy kształcenia będą bowiem tworzone nie tylko przez nauczycieli akademickich, ale również przez przedsiębiorców. We współpracy z Politechnika Śląską, Uniwersytetem Ekonomicznym i ASP przygotowujemy nowy kierunek studiów, którego nie ma jeszcze w Polsce, roboczo nazwanego: rozrywka interaktywna, gry komputerowe. I to jest strzał w dziesiątkę – już dostajemy wiele listów od osób zainteresowanych podjęciem takich studiów. To jest jednocześnie wyjście naprzeciw potrzebom naszych partnerów z kręgu biznesu, którzy w tej branży współpracowali z ośrodkami zagranicznymi. Konsolidacja sił i środków oraz wspólne przedsięwzięcia, wyzwalanie kreatywności, innowacyjności i przedsiębiorczości, to kierunek działań, który nam pozwoli osiągać sukcesy w coraz bardziej konkurencyjnym świecie. - Dziękuję za rozmowę (za zgodą EUROREGIONY POLSKA) |