|
Rynek samochodowy to jedna z branż o bardzo dużym znaczeniu w światowej gospodarce. To branża, która integruje wiele dziedzin powszechnie uznawanych za nośniki postępu technicznego, technologicznego i organizacyjnego. Dziś na szczytach tej branży toczy się walka o pozycję lidera. Od szeregu lat zajmuje ją amerykański gigant General Motors. Jednak japońska Toyota jest coraz bliżej i nie ma już pytania czy Japończycy wyprzedzą amerykański koncern, ale kiedy to zrobią.
Wiele wskazuje na to, że zmiana na fotelu lidera dokona się nie później niż w przyszłym roku. Wszystko wskazuje na to, że przegra reprezentant kraju, który zapoczątkował masową motoryzację. W ocenie specjalistów na tym rynku nie później jak w 2008 roku General Motors po siedemdziesięciu latach liderowania przestanie być największym producentem aut na świecie, a wyprzedzi go japońska Toyota. 1. GM to nie tylko od lat światowy lider w produkcji samochodów osobowych i jeden z największych, światowych gigantów przemysłowych. Jednak dziś przeżywa spore kłopoty. W końcu ubiegłego roku renomowana agencja ratingowa obniżyła ocenę obligacji tej firmy do poziomu „śmieciowego”. Kurs akcji spadł do poziomu najniższego od 13 lat. Przestało być tajemnicą, że łączne zobowiązania koncernu wielokrotnie przekraczają kapitały własne (są one na poziomie 22,4 mld USD)... Lecz nie na tym koniec. SEC-amerykańska Komisja Papierów Wartościowych i Giełd na poważnie zainteresowała się finansami GM. Badała ona raporty finansowe dotyczące wydatków na emerytury i świadczenia socjalne dla pracowników, sposoby rozliczania umów z kooperantami. Interesowała się też problematyką ubezpieczeń. Koncernowi w tym okresie źle się wiodło także na światowych rynkach. Spadał jego udział w sprzedaży samochodów na rynku amerykańskim. Koncern miał również duże długi i wysokie zobowiązania socjalne wobec pracowników i emerytów. W ocenie analityków ryzyko ogłoszenia upadłości koncernu w ciągu najbliższych dwóch lat oszacowano na ok. 40%. Mimo wprowadzenia nowych modeli samochodów na początku roku i większego zainteresowania ofertą firmy, a także wprowadzeniem w życie programu restrukturyzacyjnego niewiele się zmieniło. Straty General Motors w II kw. wyniosły 3,2 mld USD. Ostatnio agencja ratingowa Moody's poinformowała o obniżce z B1 do B2 ocenę głównego długu General Motors. W jej ocenie akcje GM są papierami coraz większego ryzyka. 2. Chociaż pierwsze półrocze 2006 roku okazało się nieco łaskawsze dla GM i mniej mówiono o kłopotach tego koncernu, to jednak na o chorobie amerykańskiego przemysłu samochodowego nie przestano pisać i mówić. Tym razem na plan pierwszy wysunęła się zła sytuacja Forda, drugiego po GM amerykańskiego producenta samochodów. Ford to kawał wspaniałej historii światowej motoryzacji. Po pierwszym półroczu Ford zanotował stratę netto rzędu 1,4 mld USD i zdecydował, że konieczne są jeszcze głębsze cięcia. Ogłosił, że w ciągu 6 lat zamknie 16 fabryk, a do 75 tys. robotników skierowano propozycję rezygnacji z pracy za odszkodowaniem (z czego w 2007 pracę straci 40 tys pracowników). Ogłosił że w tym roku po raz pierwszy od 1982 roku nastąpi wstrzymanie wypłaty kwartalnej dywidendy. Zarząd ma nadzieję, że dzięki tym decyzjom koncern ma szansę wyjść z kłopotów w 2009 roku. Koncern poinformował też, że wśród przewidywanych do sprzedaży zakładów za granicą jest producent sportowych maszyn Aston Martin chociaż równocześnie zaznaczył, że chce zatrzymać markę Jaguara. Jednak w tym miejscu należy dodać, że ostatnio Ford odkupił od BMW markę Rover i zamierza połączyć ją z już posiadaną już marką Land Rover. Pozyskał też nowego menedżera z koncernu lotniczego Boeing, którego wizytówką jest przeprowadzenie w tym koncernie restrukturyzacji, wraz ze zwolnieniem 30 tys osób, w wyniku czego nastąpiła znaczna poprawa rentowności działu lotnictwa komercyjnego tego lotniczego giganta. Ta ostatnia zmiana ma też symboliczny charakter, bo przerwano tradycję kierowania koncernem przez kogoś z rodziny Fordów. Jaki skutek dadzą te zmiany? Ford już stracił drugą pozycję na światowym rynku na rzecz Toyoty, ale nikt w amerykańskim koncernie nie wierzy w rychłe odzyskanie tej pozycji. Wielkość sprzedaży Forda spada od początku roku (a wartość akcji w tym okresie obniżyła się do 17%). Ford podobnie jak i inni amerykańscy producenci coraz bardziej przegrywa na swoim rynku z autami japońskimi. Prognozy na druga połowę roku przewidują dalszy spadek sprzedaży o 14-15% (w sumie przewidywany jest w 2006 roku spadek sprzedaży o 10%). 3. Głównym rywalem amerykańskich koncernów samochodowych: GM, Forda i Chryslera są auta japońskie, na czele z Toyotą. Jej znakomite wyniki ekonomiczne umożliwiają realizację szerokiego programu badawczo-wdrożeniowego i inwestycyjnego. Warto to dodać, że Toyota co roku zwiększa zyski (w 2005 roku wyniosły ok. 10 mld USD), a np. GM jest przygnieciona ciężarem corocznych strat i długów (w ubiegłym roku straty wyniosły 10,5 mld USD). W 2005 roku Japończycy sprzedali 7,6 mln sztuk samochodów, a w tym roku planują sprzedaż 8,5 mln sztuk. Licząc r/r japoński koncern od ponad 20 kolejnych miesięcy notuje wzrost produkcji. Japoński potentat lideruje też we wprowadzaniu na rynek nowych koncepcji. Dobrym przykładem jest hybrydowy model Toyota Prius (ma dwa silniki: spalinowy i elektryczny) co czyni, że Toyota jest światowym liderem na rynku aut o tym napędzie, a do 2010 r. koncern zamierza wyprodukować milion takich pojazdów, z czego 600 tys. chce sprzedać w USA! Teraz zapowiada nowy hit, a będzie nim samochód z silnikiem napędzanym wodorem. W obecnym roku finansowym Toyota zainwestuje 12 mld USD. Główne wysiłek inwestycyjny jest skierowany na rynek amerykański, gdzie konsumenci szukają teraz oszczędnych aut. W fabrykę w Teksasie koncern zainwestuje 950 mln USD, natomiast w Kanadzie wybuduje fabrykę a za 700 mln USD. Obie fabryki zostaną uruchomione w końcu 2008 roku. Japoński koncern jest także aktywny w Europie. Za 128 mln USD koncern wybuduje fabrykę w Rosji. W Polsce japoński koncern zainwestował już 600 mln euro, większość w dwa zakłady należące do Toyota Manufacturing Poland (w Wałbrzychu produkowane są skrzynie biegów do corolli, yarisa i avensis, a w Jelczu Laskowicach powstają skrzynie biegów i silniki dla fabryki w czeskim Kolinie). Europejska pozycja Toyoty też jest obiecująca. W 2005 roku Toyota sprzedała 980 tys. aut co oznacza dwukrotny wzrost wobec 1998 roku. Kluczem do jej dzisiejszego sukcesu jest wieloletnia dbałość o jak nowoczesną stylistykę i wysoką jakość. Bez odpowiedzi pozostaje jednak pytanie, czy tak wysokie tempo rozwoju wielkości produkcji nie odbije się negatywnie na jakości. Na Starym Kontynencie nieźle wiedzie się także innym japońskim producentom aut. W ubiegłym roku Honda sprzedała 285 tysięcy (+12%r/r), Mitsubishi- 270 tysięcy (+20% r/r), a Suzuki -265 tysięcy (+11% r/r). 4.Główna bitwa producentów samochodów odbywa się obecnie na rynku amerykańskim. W lipcu br. Toyota po raz pierwszy wyprzedziła pod względem sprzedaży samochodów Forda, a Honda jest bliska zajęcia czwartego miejsca kosztem Chryslera. Amerykańskie koncerny już nie myślą o odzyskaniu poprzednich pozycji tak na rynku amerykańskim, jak i światowym. Widać, że nawet nie zamierzają utrzymać swojego obecnego jeszcze udziału w tych rynkach. Priorytetem stało się doprowadzenie do likwidacji corocznych miliardowych strat. Przykładem jest Ford, który kosztem ogromnych strat miał w I półroczu 17% udziału w amerykańskim rynku, a teraz zapowiedział, że w nadchodzących latach wystarczy mu 14% udziału w rynku Stanów Zjednoczonych. W latach 90-tych amerykańskie koncerny najlepiej zarabiały na sprzedaży wszelkiego rodzaju pojazdów terenowych, SUV, monospace, pikapów. Teraz amerykański rynek zasadniczo zmienił swoje preferencje. Źródło tych zmian należy upatrywać w wysokiej cenie benzyny i w jakości produkcji. Tylko w tym roku sprzedaż pikapów załamała się - o 11% mniej niż w zeszłym roku, SUV o blisko 14%, dużych samochodów terenowych o 8%. Jednocześnie wzrosła sprzedaż średnich i dużych samochodów osobowych (o 11% i 5%), które zużywają o wiele mniej paliwa. Japońskie auta mają bardzo dobrą opinię jakościową u amerykańskich kierowców. W rezultacie w tym roku Toyota sprzeda Amerykanom o ok. 10% aut więcej niż w 2005 roku (podczas gdy GM o ponad 13% mniej). Honda przewiduje tegoroczny wzrost sprzedaży o blisko 7%. W tym roku amerykańska "wielka trójka" sprzeda 53% aut na amerykańskim rynku, zapewne po raz ostatni wyprzedzając obcych producentów. Ciekawe jest też to, że w świadomości Amerykanów auta ze znakiem Toyoty, a produkowane w USA są coraz częściej traktowane jako produkty amerykańskie. Warto też dodać, że co prawda Toyota rozpoczęła produkcję w USA w 1986 roku, ale teraz ma tam 1o fabryk i przy produkcji aut zatrudnia 100 tys. osób. |