arrowSTART Friday, 03 September 2010  
Menu główne
START
REDAKCJA
AKTUALNOŚCI
NEWSY TYGODNIA:
- Newsy - Polska
- Mikrokomentarz - Polska
- Newsy - Europa
- Mikrokomentarz - Europa
- Newsy - Świat
- Mikrokomentarz - Świat
- Gazeta.pl - Gospodarka
WIADOMOŚCI DNIA:
- AFP
- BBC
- DPA
- PAP
- REUTERS
- UPI
- THE ECONOMIST
- FINANCIAL TIMES
- HANDELSBLATT
- GAZETA-GOSPODARKA
- LE MONDE
PUBLIKACJE
-POLSKA
-EUROPA
-ŚWIAT
-GOSPODARKA INNOWACYJNA
-OKIEM VIPa
-I.T.
-ZRÓWNOWAŻONY ROZWÓJ
BIULETYN NAUKOWY:
- Marketing
- Makroekonomia
- Ogólne problemy współczesnego biznesu
- IT w biznesie
- Rynki finansowe
- Koncepcje i metody zarządzania
- Unia Europejska
- Zrównoważony rozwój
-Gospodarka oparta na wiedzy
HSK PROPONUJE
Rekomendujemy
 
Wyższa Szkoła
Mechatroniki
 
  newgeneration.pl   innovations   searchsolution   goodidea   youngwolves   experts   Fundacja Nauki Śląskiej  

  MiniGlobalEconomy.pl
 
INDIE-PRZYSZŁY GIGANT GOSPODARKI ŚWIATOWEJ (9.06) Drukuj E-mail
Autor Magdalena A. KOLKA, Henryk S. TUSZYŃSKI   

Jeśli przyjąć za bardzo prawdopodobną prognozę, że ok. 2035 roku Indie mają szansę stać się trzecią (po USA i Chinach) po­tęgą ekonomiczną świata, to trudno pominąć ten kraj oraz o jego atuty w rozważaniach o dniu dzisiejszym i perspektywach glo­balnej gospodarki. Renomowany światowy bank inwestycyjny Goldman Sachs pozycjonuje Indie w grupie nowych potęg gospodar­czych nazwanych skrótowo G4 (Chiny, Indie, Brazylia i Rosja), które razem, w 2040 dogonią pod względem wielkości PKB do­tychczasowych liderów - grupę G6 (USA, Japonia, Wielka Brytania, Niemcy, Francja i Włochy). Zajmijmy się krótką cha­rakterystyką atutów Indii, przyszłego giganta w światowej gospodarce.

INDIE. JAKI TO KRAJ? PIERWSZE PRZYBLIŻENIE

Według danych z 2005 roku Indie są dziś drugim po Chinach państwem na świecie pod względem liczby ludno­ści (ok.1.1 mld). Jednak dane te mają tylko charakter szacunkowy, bo w Indiach nie prowadzi się ani ewidencji, ani spisów powszech­nych ludno­ści. Ponieważ średnia gęstość zaludnienia jest szacowana na 328 osób/km², więc jest to jedno z najgęściej zalud­nionych państw w Azji. Indie nie są krajem jednolitym etnicznie. Zamieszkują go Hindusi (39%), Telugowie (8%), Bengalczycy (8%), Maratho­wie (7%), Tamilowie (7%), Gudźaratowie (5%), a 26% ludności stanowią inne mniejszości. Największe miasta to Bom­baj (12,6 mln), Delhi (10,4 mln), ale wielomilionowymi aglomeracjami są też Kalkuta, Madras, Bangalore, Hyderabad, Ahmada­bad i Kanpur. Mimo wielu tak dużych miast, ludność zamieszkująca w nich to tylko 27% ludności kraju.

Wbrew obiegowym opiniom nie jest to kraj bardzo biedny, chociaż od lat kojarzy się z głodem i nędzą, w którym także dziś żyje bardzo wiele osób poniżej granicy ubóstwa. Według danych Banku Światowego kraj ten jest dziś na dziesiątym miejscu w ran­kingu państw o najwyższym produkcie narodowym brutto. Indyjska klasę średnią stanowi dziś 250 mln, czyli prawie tyle samo, co cała ludność USA. W tej grupie jest ok. 70 tys. osób dysponujących majątkiem powyżej 1 mln USD. Symbolem światowego sukcesu biznesowego jest dziś Lakhsmi MITTAL- światowy „król stali”, który wychował się w Kalkucie, a w roku ubiegłym za­robił 19 mld USD i z majątkiem ocenianym na 25 mld USD jest trzecim najbogatszym człowiekiem na świecie.

To może zaskoczyć wielu moich czytelników, ale wg danych pod względem siły nabywczej (mierzonej wskaźnikiem parytetu siły nabywczej) Indie już teraz zajmują czwartą pozycję na świecie i prognozuje się, że jeszcze w tym roku wyprzedzą Japonię. Lecz nie przekłada się to na poziom życia Hindusów, bo pod tym względem kraj ten jest dopiero na 127 pozycji w świecie i we­dług prognoz nawet za 45 lat ten poziom życia będzie w dalszym ciągu będzie niższy niż w Unii.

ATUTY INDII

Indie uzyskały niepodległość w 1947 roku i gospodarczo startowały z bardzo niskiego poziomu. W pierwszych latach budowano fundamenty ekonomiczne kraju z myślą o uniezależnieniu swojej gospodarki od Wielkiej Brytanii. Poważniejsze reformy realizo­wano dopiero w latach 1985-89 poczynając od zreformowania ekonomiki, a w tym zliberalizowano gospodarkę, zmieniono strukturę własności i system celno - podatkowy oraz ograniczono centralne zarządzanie. Stworzyło to warunki do wzrostu gospodarczego i umożliwiło też otwarcie Indii na świat.

Indie od początku okresu reform postawiły na rozwój poprzez edukację. Eksperci szacują, że kraj ten jest pod względem poten­cjału intelektualnego drugim co do wielkości krajem na świecie. Ma 253 uniwersytety i ponad 13 tys. innych szkół wyższych, które każdego roku opuszcza 2,5 mln absolwentów, w tym 300 tys. inżynierów i 150 tys. informatyków! Najlepsze światowe uczelnie otwierają dziś w Indiach swoje filie i tam też czołowe światowe firmy poszukują swoich pracowników. Indie mocno in­westują także w badania i w tej dziedzinie są dziś w pierwszej dziesiątce krajów. Tu także lokowane są placówki badawcze kon­cernów, których działalność związana jest z dziedzinami uznawanymi za nośniki postępu technicznego do innych branż. Jedną z nich jest informatyka. Centrum rozwojowym sektora IT i nową wizytówką Indii jest już dziś prawie 10-milionowe Bangalore - miasto, gdzie działają czołowi światowi inwestorzy tej branży. W ciągu 10 ostatnich lat powstało tu prawdziwe , światowe cen­trum rozwoju technik komputerowych, które zatrudnia dziś ok. 150 tys. informatyków, a więc więcej niż w kalifornijskiej Dolinie Krzemowej! W Indiach powstają najnowsze produkty takich potentatów w światowym biznesie IT jak: Microsoft, Oracle czy Adobe. Prognozuje się, że za pięć lat indyjski eksport w tej branży wzrośnie z obecnych 16 mld USD do 50 mld USD!

Silną stroną gospodarki Indii są też takie usługi, jak centra obsługi telefonicznej, obróbka danych, elektroniczna obsługa klienta czy konfigurowanie komputerów i oprogramowania, a także poradnictwo, księgowość, wzornictwo, usługi w dziedzinie medycy­ny w tym analiza badań klinicznych a nawet szeroko rozumiana diagnostyka medyczna. Ten obszar również rozwija się dynamicznie i sprzedaż tego typu usług ma w ciągu 5 lat wzrosnąć z 2,5 mld USD w 2002 do 17 mld USD 2007 roku.

CHINY I INDIE. DWAJ WIELCY RYWALE

Świat jest zafascynowany dynamiką rozwoju gospodarczego obu gigantów: Indii i Chin. Nic więc dziwnego, że każdemu, kto in­teresuje się globalną gospodarką narzuca się konieczność porównania obu krajów między sobą. Dziś jeszcze nikt nie ma wątpli­wości, że Chiny są atrakcyjniejsze dla światowych inwestorów. Także dynamika wzrostu gospodarczego przemawia na korzyść Chin (Chiny w ostatnich latach notują regularnie wzrost PKB o ponad 9%, a Indie w ostatnich kwartałach o 6-8%). Także okres prosperity w chińskiej gospodarce trwa znacznie dłużej. Eksperci zwracają jednak uwagę na to, że już teraz zaczynają się ujaw­niać atuty Indii, które w przyszłości mogą odegrać istotną, a nawet decydującą rolę w tej rywalizacji. Gospodarka Indii i tempo jej rozwoju jest w ocenie ekspertów dużo bardziej zrównoważona w porównaniu z chińską. Jest też mniej uzależniona od eks­portu i zagranicznych inwestycji. Opublikowane dane wskazują, że gospodarkę Indii napędza rynek wewnętrzny (w 65%) pod­czas gdy w Chinach odpowiada on tylko za 42% PKB. Wskaźniki ostatnich 10 lat potwierdzają tezę, że Chiny rozwijały się o 55% szybciej niż Indie. Jednak analitycy zwracają uwagę na to, że takie wyniki Chiny osiągnęły większymi o 80% inwestycjami (inwestycje wynosiły tam 39% PKB, a w Indiach były na poziomie 24%PKB). Do Chin napływały inwestycje zagraniczne ponad 10 razy większe niż do Indii. Szczegółowe analizy wskazują, że Indie wykorzystują kapitał inwestycyjny wydajniej, a przy tym nie są w takim stopniu uzależnione od koniunktury na światowych rynkach i stwarzają bardziej obiecujące perspektywy dla przy­szłych inwestycji. Lansowany jest pogląd, że rozwój Indii oparty na edukacji, tworzonej wiedzy, wsparty demokratycznym ustrojem społecznym i znajomością języka angielskiego stwarza większe szanse przed Indiami.

INDYJSKIE PROBLEMY

Owoce rozwoju gospodarczego Indii nie są dzielone w sposób zgodny z oczekiwaniami całego, przeszło miliardowego społe­czeństwa. Korzysta z niego przede wszystkim klasa ludzi bogatych i klasa średnia. Problemem społecznym jest także struktura społeczna Indii oparta na dawnych tradycjach tego kraju. To poważne ograniczenie jego możliwości rozwojowych. Obecna struktura dochodu narodowego także jest bardzo odległa od tego, co widzimy w rozwiniętych krajach. Połowa ludności żyje z rolnictwa, a rolnictwo daje 30% PKB Indii. Branża ta jest technicznie zacofana i przez to mało efektywna, na wsi powszechny jest analfabetyzm (szacuje się, że 1/3 ludności nie umie czytać i pisać) i wysoki poziom bezrobocia. Poniżej granicy ubóstwa jest 26% ludności, a liczbę niedożywionych szacuje się na ok. 400 mln. Problemy społeczne powiększa wysoki poziom przyrostu na­turalnego, dzięki któremu ok. 2025 roku Indie mają szansę stać się najludniejszym krajem świata. Powszechnym problemem w Indiach są warunki sanitarne. Deficyt wody, brak instalacji sanitarnych i oczyszczalni ścieków to jedne z podstawowych dziś spraw tego kraju.

Nie ulega wątpliwości, że kraj ten w 60 lat po uzyskaniu niepodległości nie jest jeszcze organizmem zintegrowanym. W dalszym ciągu mamy do czynienia z tendencjami nacjonalistycznymi i działaniami seperatystycznymi. Trwają też konflikty na tle religij­nym pomiędzy hinduistami (jest ich większość), a muzułmanami (ok. 150 mln).

Ten wielki kraj nie jest wolny także od korupcji. Jej bazą jest mało precyzyjny system prawny i fiskalny, który pozostawia spory obszar w uznaniowości urzędników.

Słabością tego wielkiego kraju jest jego infrastruktura. Słabo rozwinięte i niedoinwestowane są drogi, koleje oraz łączność.

INDIE DZIŚ, czyli CZYM INDIE CHCĄ I MOGĄ SIĘ STAĆ

Dopiero od 60 lat Indie są niepodległym krajem, ale od 20 lat obserwuje się wzrastająca dynamikę przemian. Przez wiele lat kraj ten budował fundamenty swojej gospodarki. Czynił to w dużym stopniu zamykając swój rynek przed zewnętrzną konkuren­cją. Nic Indie, więc dziwnego, że dziś w dużym stopniu jest samowystarczalny, produkuje się tam pełna gamę produktów od najprostszych do wymagających najbardziej zaawansowanych technologii kosmicznych.

Przy narodzinach współczesnych Indii głównym „akuszerem” był Ghandhi, ale przywódcami, którzy nadali Indiom dzisiejszy kształt gospodarczy byli kolejni premierzy Jawaharlal Nehru, jego córka Indira Gandhi i jej syn Rajiv. Dzisiejsze Indie nie chcą już być krajem, którego głównym atutem jest bardzo tania siła robocza. Stawiają na jej wykształcenie i stopniową poprawę po­ziomu życia.

Jak to wcześniej powiedziano dzisiejsze Indie to drugi po Chinach kraj, który według eksperckich prognoz, w przyszłości odegra poważna rolę w światowej gospodarce.

Dziś też ten kraj jest już obok Chin najbardziej pożądanym miejscem do inwestowania. Ma też liczne atuty. W 2005 roku tempo wzrostu gospodarczego wyniosło 8,3%, a w 2006 roku planowane tempo wzrostu gospodarczego ma wynieść min. 8%. Pierw­szy kwartał zakończony został wzrostem gospodarczym na poziomie 9,3% i jest to wynik bardzo obiecujący, natomiast wzrost czerwcowej produkcji o 10% pozwala sadzić, że plany rozwojowe Indii uda się w tym roku w pełni zrealizować. Znawcy gospodarki Indii twierdza, że kraj ten ma szanse rozwijać się jeszcze szybciej, jednak pilnie potrzebuje reform w kluczowych ob­szarach gospodarki, czyli w energetyce, rolnictwie oraz infrastrukturze. Potrzebna jest też prywatyzacja państwowych firm. Dziś Indie mają rynek konsumencki rzędu jednego miliarda obywateli, chociaż siła nabywcza bardzo wielu z nich jest jeszcze niewiel­ka. Ich atutem w światowej gospodarce jest szybko rosnąca liczba obywateli wykształconych i biegle mówiących po angielsku.

Dziś coraz więcej mówi się o indyjskiej kadrze inżynierskiej wykazującej swoje duże możliwości w dziedzinach opartych na no­woczesnej wiedzy, w tym także w medycynie i farmakologii. W Indiach powstają liczne firmy usługowe oferujące usługi ksi­ęgowe, czy tez zapewniające telefoniczna obsługę klientów (call centers). W Indiach czołowe firmy świata zakładają swoje ośrodki badawcze, rozwojowe oraz biura konstrukcyjne. Powstają też milionowe, nowoczesne centra, które nie różnią się od po­dobnych w krajach rozwiniętych.

Jednak w dzisiejszych Indiach nadal 300 milionów ludzi żyje w nędzy. Jest to poważny problem społeczny. By zmienić tę sytuację zwiększono nakłady na rozwój produkcji na wsi, szczególnie w rolnictwie. Dzięki kanałom nawadniającym i nowo­czesnym odmianom roślin zmniejszają się obszary biedy, powstają nowe miejsca pracy, zmniejsza się bezrobocie.

Dzisiejsza gospodarka jest obciążona dużym, 9-procentowym deficytem (w 2005 był on na poziomie 8,4%), a inflacja jest na poziomie ok. 5%. Zdecydowanym reformom rynkowym (w tym uwolnieniu rynku pracy) przeciwstawiają się duże grupy społecz­ne i związki zawodowe. Obecnie dopłaty do różnych gałęzi gospodarki w formie subsydiów stanowią ok. 9% wydatków budże­towych.

 
< Poprzedni   Następny >
Gościmy
Aktualnie jest 28 gości online
Statystyka
odwiedzających: 8264297
Menu serwisu
Sondy
Nagłówki RSS
Linki
Wyszukiwarka
Nasi Mecenasi
Popularne
W skrócie
Z Danutą HÜBNER Sekretarzem Komitetu Integracji Europejskiej, Sekretarzem Stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych rozmawia Jacek Broszkiewicz...
Czytaj całość...
 
top of page
 

© 2010 Globaleconomy.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone. Powered by FREGATA