arrowSTART arrow - Unia Europejska arrow O SZANSACH I ZAGROŻENIACH W GLOBALNEJ GOSPODARCE NA PROGU NOWEGO 2006 ROKU (05) piątek, 18 maj 2012  
Menu główne
START
REDAKCJA
AKTUALNOŚCI
NEWSY TYGODNIA:
- Newsy - Polska
- Mikrokomentarz - Polska
- Newsy - Europa
- Mikrokomentarz - Europa
- Newsy - Świat
- Mikrokomentarz - Świat
- Gazeta.pl - Gospodarka
WIADOMOŚCI DNIA:
- AFP
- BBC
- DPA
- PAP
- REUTERS
- UPI
- THE ECONOMIST
- FINANCIAL TIMES
- HANDELSBLATT
- GAZETA-GOSPODARKA
- LE MONDE
- E-GOSPODARKA
PUBLIKACJE
-POLSKA
-EUROPA
-ŚWIAT
-GOSPODARKA INNOWACYJNA
-OKIEM VIPa
-I.T.
-ZRÓWNOWAŻONY ROZWÓJ
BIULETYN NAUKOWY:
- Marketing
- Makroekonomia
- Ogólne problemy współczesnego biznesu
- IT w biznesie
- Rynki finansowe
- Koncepcje i metody zarządzania
- Unia Europejska
- Zrównoważony rozwój
-Gospodarka oparta na wiedzy
HSK PROPONUJE
Informacje gospodarcze ze świata
- AFP
- AP
- BBC NEWS BUSINESS
- BUSINESS WEEK
- DPA DE
- DPA EN
- FINANCIAL TIMES
- HANDELSBLATT
- ITAR TASS RU
- ITAR TASS EN
- KOMMERSANT
- LE MONDE
- REUTERS PL
- REUTERS  EN
- THE ECONOMIST
- UPI
- WALL STREET JOURNAL
- XINHUA NEWS AGENCY
Informacje gospodarcze z Polski
- PAP
- GPW
- BANKIER
- GAZETA BANKOWA
- GAZETA PRAWNA
- GAZETA WYBORCZA
- NOWE ŻYCIE GOSPODARCZE
- PARKIET
- POLITYKA
- PULS BIZNESU
- RZECZPOSPOLITA
- WPROST
Informacje rządowe o Polskiej gospodarce
- SEJM
- KPRM
- NBP
- GUS
- PIP
- MINISTERSTWO GOSPODARKI
- MINISTERSTWO FINANSÓW
- MINISTERSTWO SKARBU PAŃSTWA
- MINISTERSTWO ROZWOJU REGIONALNEGO
- MINISTERSTWO PRACY I POLITYKI SPOŁECZNEJ
- MINISTERSTWO ROLNICTWA
- MINISTERSTWO INFRASTRUKTURY
- MINISTERSTWO ŚRODOWISKA
Rekomendowane blogi ekspertów gospodarczych
- Kuczyński Piotr
- Niklewicz Konrad
- Białek Wojciech
- Słysz Michał
- Zalewski Grzegorz
- Magierowski Marek
- Stasiak Piotr
- Pawlak Waldemar
- Palikot Janusz
- Borowski Marek
  innovations   searchsolution   goodidea   youngwolves   experts  

  MiniGlobalEconomy.pl
 
O SZANSACH I ZAGROŻENIACH W GLOBALNEJ GOSPODARCE NA PROGU NOWEGO 2006 ROKU (05) Drukuj E-mail
Autor Maciej GÓRECKI, Marek KOSSMANN   
 
Pod koniec roku większość komentarzy dotyczących europejskiej i światowej gospodarki jest próbą spojrzenia na nią z większego dystansu. Taką samą technologię w tej publikacji przyjęliśmy i my. Zaprezentujemy więc spojrzenie na jej obecny stan, zwracając uwagę przede wszystkim na poważniejsze zagrożenia stojące przed nią w najbliższych latach. Drugie spojrzenie to próba pokazania szans dla światowej ekonomii z punktu widzenia prowadzonych w ramach WTO negocjacji o zasadach liberalizacji światowego handlu. Tu też zwrócimy uwagę na potencjalne korzyści i zagrożenia.



 
1. Na początku naszych rozważań warto spojrzeć na ostatnie kilkanaście lat w światowej gospodarce. Według danych opu­blikowanych przez Bank Światowy, tempo rozwoju gospodarek światowych było w tym okresie bardzo zróżnicowane. I tak w la­tach 1990-2003 przyrost produktu krajowego brutto wyniósł:

  • w USA -190%,

  • w Japonii -141%

  • w strefie euro-149%, natomiast

  • w krajach regionu Azji Wschodniej i Pacyfiku był na poziomie 305%, przy czym w Chinach wyniósł 399%.



Rok 2004 był kontynuacją trendów rozwojowych w poprzednich latach i PKB w tym roku wzrosło o:

  • 4,4% w USA,

  • 2,6% w Japonii,

  • 2,0% w strefie euro, natomiast było ono na poziomie

  • 8,2% w rozwijających się krajach Azji Wschodniej i Pacyfiku, przy czym było na poziomie 9,5% w Chinach,



W opinii szeregu obserwatorów globalnej sceny gospodarczej jednym z poważniejszych zagrożeń dla stabilności wzrostu gospodarczego świata jest to, co ekonomiści nazywają : narastającą zewnętrzną nierównowagą ekonomiczną. Objawia się ona w różny sposób. Może nim być nadmiernie dodatnie, lub nadmiernie ujemne saldo handlowe, może też nim być duży deficyt na rachunku obrotów bieżących, wysoki poziom długu publicznego lub też wysoki poziom rezerw walutowych. Konsekwencją takiego stanu w gospodarce kraju jest niebezpieczeństwo powstania nierównowagi w gospodarce wewnętrznej i nie wykluczo­ne, że może stać się to przyczyną zahamowania tempa wzrostu gospodarczego.

Stany Zjednoczone nie bez powodu uznawane są za lokomotywę światowej gospodarki. Mówi się też, że „katar” w amery­kańskiej ekonomii, to kłopoty w światowej gospodarce i „grypa z powikłaniami” w gospodarkach wielu krajów. Z jednej strony gospodarkę USA charakteryzuje wysokie tempo wzrostu PKB, lecz równocześnie od kilku już lat szybko rośnie deficyt budżetowy i handlowy, a ostatnio także szybko wzrasta inflacja. W perspektywie czai się najpoważniej­sze niebezpieczeństwo wynikające ze starzenia się społeczeństwa i rosnących kosztów opieki nad ludźmi w zaawansowanym wieku.

Ostatnio eksperci zwracają szczególną uwagę na rosnący od dłuższego już czasu deficyt handlowy w amerykańskiej gospodar­ce. W 2003 roku wpływy z eksportu pokrywały 55,6% wartości importu towarów, a w 2004 roku ten wskaźnik był na poziomie już tylko 53,6%. Brak równowagi na rachunkach bieżących, kłopoty związane z wysokim poziomem deficytu budżetowego i długu publicznego, w połączeniu ze starzeniem się społeczeństw to coraz poważniejsze zagrożenia dla stabilności gospodarki amerykańskiej i światowej.

W pewnym zakresie podobnie ma się rzecz w Niemczech, gdzie udział eksportu w niemieckim PKB wynosi 35%. Niemcy (ale też Japonia) są dziś przykładem tych krajów, które przede wszystkim w eksporcie widzą główny czynnik wzrostu gospodarczego, nie doceniając wpływu konsumpcji (Niemcy w ubiegłym roku wyeksportowały za ok. 915 mld USD, podczas gdy USA tylko za 819 mld USD). Ten sposób myślenia prezentują także czołowe kraje rozwijającej się Azji Wschodniej, w tym Chiny.



2. Jeszcze raz okazało się, że jeśli wszyscy mówiąc o zbliżającym się szczycie WTO w Hongkongu w sprawie liberalizacji światowego handlu powtarzają, że „musimy się dogadać” to wcale nie znaczy, że tak myślą, a tym bardziej, że tak będzie. Nie­zbyt dobrze się stało, że w ostatnich tygodniach przed szczytem WTO uwaga wszystkich skoncentrowała się przede wszystkim na rolnictwie, a ostrze kry­tyki skierowane było na unijną koncepcję liberalizacji rolnictwa. Szerokiego otwarcia unijnego rynku najgłośniej domagały się USA (żądały nawet redukcji stawek celnych nawet o 90%), Australia, Brazylia oraz Indie. Dla tych krajów niewystarczające było zaproponowane przez Brukselę: ob­niżenie cła na towary rolne średnio o 47% (a maksymalnie nawet o 60%), zmniejszenie dopłat dla rolników o 70%, oraz rezygnacja z dopłat eksportowych. Unia w za­mian za te deklaracje oczekiwała ustępstw i otwarcia rynków USA, Indii oraz Brazylii w dziedzinie usług i towarów przemysło­wych. Zawarcie ugody wydaje się trudne, bo jednak poza Unią i wymienionymi wyżej krajami (głównymi oponentami Unii), wymaga to przekonania do kompromisu jeszcze ponad 120 krajów. To zaś nie jest łatwe, a ostatnio, w czasie szczytu okazało się niemożliwe. Ustępstwami w spra­wie usług była szczególnie zainteresowana Unia, bo ponad 70% unijnego PKB dają dziś usługi, a w światowym handlu usługami Unia ma 26% udziału (wartości 340 mld euro rocznie). Wstępne, ramowe porozumienie w Hongkongu stworzyło szanse dla dalszych rozmów, jednak nie przesądza to o sukcesie.

Od czasu szczy­tu w Cancun, przywódcą grupy krajów biednych jest Brazylia. Taktyka bogatych krajów dążących do sukcesu szczytu w Hongkongu (i przeforsowania swoich koncepcji), którzy poirytowani byli nieustępli­wą posta­wą biednych krajów i rolą w tym sprzeciwie Brazylii, skierowana była także na osłabienie jej pozycji. Twierdzono, że ustępstwami na rzecz kra­jów biednych bogaci są zainteresowani, ale Brazylię nie można nazwać krajem biednym i nie powinna ona być tak samo traktowana jak kraje napraw­dę biedne.

Od początku konferencji jej szansę widziano w doprowadzeniu tylko do zatwier­dzenia generaliów, na 2006 rok przesuwając doprecyzowanie szczegółów. Przed szczytem WTO wszyscy mieli też świadomość, że na zawarcie porozumienia, pozostał tylko jeszcze jeden rok, bo od początku 2007 roku wszystkie tego typu traktaty będą musiały w USA być za­twierdzane przez Kongres, a to może okazać się trudne...

Warto zastanowić się o co walczą dziś kraje w ramach WTO. Według ocen Banku Światowego 70% korzyści z liberalizacji uzy­skają kraje bogate. Jednak prawdą jest też, że zatrzymanie liberalizacji największe straty przyniesie krajom biednym. W opinii BŚ amerykańska koncepcja redukcji stawek celnych daje szanse zwiększenia światowych obrotów towarami rolnymi o 42 mld USD (w tym 9,4 mld to korzyść USA), podczas gdy unijna, ostrożniejsza koncepcja da tylko tylko o 7,1 mld USD.

BŚ ocenia też, że jeśli w najbliższej dekadzie zostałyby zredukowane wszystkie subsydia, to światowy PKB wzrósłby o 287 mld USD, a gdyby jeszcze dodatkowo wydajność pracy wzrosła zgodnie z prognozami, to światowy PKB wzrósłby nawet o ponad 460 mld USD. Jednak z drugiej strony przeciwnicy tej światowej reformy zwracają uwagę na to, że taka pełna liberalizacja, której chcą Amerykanie będzie niekorzystna dla biednych krajów przytaczając opinię, że ostatnie 20 lat liberalizacji przyniosło straty krajom Afryki Subsacharyjskiej w wysokości ok. 270 mld USD!

Na koniec warto spojrzeć na obecny etap negocjacji z jeszcze innego punktu widzenia, z punktu widzenia polskich interesów. Trzeba przyznać, że jeszcze przed szczytem w Hongkongu polscy eksperci nie widzieli zagrożenia dla polskich interesów w przypadku fiaska konferencji. Grupa 14 unijnych państw (w tym Polska i Francja) opowiadały się za ostrożnym tempem liberalizacji rolniczego handlu. Nie można lekceważyć tego, że planowana liberalizacja spowodowałaby duży napływ do Unii tanich towarów rolnych, a to nie byłoby korzystne dla polskiego rolnictwa (bo dziś ponad 70% naszego eksportu żywności skierowane jest na unijny rynek). Warto dodać, że także na tej liberalizacji stracą polscy producenci obuwia i tekstyliów, a także różnego rodzaju maszyn.



Z ostatniej chwili:

Mimo, że jeszcze dzień przed zakończeniem szczytu niewiele to wskazywało, ministrowie 149 krajów należących do WTO przyjęli deklarację, która pozwala na dalsze kontynuowanie negocjacji w ramach katarskiej rundy, w sprawie liberalizacji światowego handlu. Końcowy dokument nie jest zamknięty. Jego szczegóły będą precyzowane do 30 kwietnia 2006 roku.

Przyjęta deklaracja daje nadzieję, że końcowe porozumienie zostanie podpisane najpóźniej na początku 2007 roku. Mówi ona, że od końca 2013 roku bogate kraje nie będą mogły subsydiować handlu towara­mi rolnymi (przy czym większość dopłat ma zniknąć już do 2010 roku), a kraje najbiedniejsze otrzymają pomoc umożliwiająca zwiększenie ich konkurencyjności.

W głównym nurcie sporu była Unia (corocznie dopłaca do eksportu prawie 2,7 mld euro) i USA (dopłacają do rolniczego eksportu ponad 5 mld USD, a prócz tego dopłacają rocznie do eksportu bawełny 4 mld USD).

Jednak równocześnie trzeba przyznać, że kilka istotnych problemów nie zostało rozstrzygniętych tak, jak tego oczekiwali wnioskujący. I tak:

-Japonia praktycznie nie zgodziła się na otwarcie swojego rynku ryżu,

-USA nie zaakceptowały importu taniego cukru trzcinowego i zniesienia ceł na import tekstyliów,

-dopiero do końca 2006 roku zlikwidowane będą dopłaty eksportowe do bawełny (mimo werdyktu arbitrażu WTO),

-kraje biedne nie uzyskały zgody na zniesienie subsydiów rolnych do 2010 roku, jak tego żądały,

-rynki krajów rozwijających się nie otworzą się na towary przemysłowe z krajów bogatych.

Do przyszłorocznych negocjacji zostawiono zakres i termin redukcji:

-tych subwencji dla rolników, które „zakłócają” światowy handel

-ceł na towary rolne w najbogatszych krajach w tym w Unii i USA

-ceł na towary przemysłowe (postulat bogatych krajów)

Do dwustronnych rozmów pozostawiono wprowadzenie wprowadzenie ułatwień w sprawie zasad otwierania rynków usług.

Pozostaje pytanie, jak to się ma teraz do interesów naszego rolnictwa. Trzeba przyznać, że nasz eksport towarów rolnych jest znaczący, ale dominuje w nim eksport do krajów unijnych, więc jeśli nastąpią tu jakieś zmiany, to będą one identyczne w każdym z krajów Wspólnoty, więc nic się tu nie zmieni na naszą niekorzyść. Natomiast bezcłowy charakter importu z najbiedniejszych 49 krajów nie będzie konku­rencyjny dla naszego rolnictwa, bo są to kraje tropikalne i oferują inny asortyment towarów.

Podsumowując rezultaty szczytu trzeba zwrócić uwagę na to, że jednak w szeregu ważnych sprawach nie osiągnięto oczekiwanego postępu. W większości zwyciężyły interesy krajów bogatych, które ustąpiły tylko w kilku kwestiach, przesuwając do 2013 roku likwidację kluczowej sprawy - subsydiowania produkcji rolnej i przenosząc na pierwsze miesiące 2006 roku dalsze rozmowy. Warto jednak zaznaczyć, że Brazylii i Indiom udało się połączyć w walce o wspólne interesy 110 krajów ubogich i rozwijających się. To spowodowało, że najbogatsi po raz pierwszy spotkali się z tak dużą siłą, która zmusiła ich do ustępstw i poszukiwania kompromisu. Mimo to skłaniam się do opinii, że wynik szczytu jest lepszy niż prognozowano i lepszy niż osiągnięto w trakcie poprzednich tego typu spotkań w Seatle i w Cancun.

 
Następny >
Image
Gościmy
Aktualnie jest 56 gości online
Statystyki
Liczba odsłon na portalach GRUPY MEDIALNEJ 2000+:
- www.globaleconomy.pl
- www.metropolia-silesia.com
- www.metropolia-silesia.eu
- www.metropolia-silesia.info

11706804

Newsletter
Zapisz się, jeśli chcesz otrzymywać informacje o nowych, ciekawych artykułach.
Imię:
Email:
Popularne
W skrócie

Z Bogdanem Borusewiczem – Marszałkiem Senatu RP – rozmawia Jacek Broszkiewicz.

Panie Marszałku, Senat potocznie kojarzony jest z instytucją gromadzącą poważne autorytety czuwające nad rezultatami pracy Sejmu. Senat nazywany jest Izbą Refleksji. Niekiedy jednak można odnieść wrażenie, że jego działanie nie dotyczy spraw bieżących i nie jest skierowane bezpośrednio na polskie realia gospodarcze, społeczne...

Trudno jest mi zgodzić się z tą opinią, ponieważ w pracach Senatu, oprócz samych jego inicjatyw legislacyjnych, przeważa opiniowanie i ustosunkowywanie się do ustaw uchwalonych przez Sejm, a tych są setki i dotyczą spraw zarówno o fundamentalnym dla państwa znaczeniu, jaki regulujących codzienne życie obywateli. 100 senatorów nie zbiera się po to, by pogwarzyć o polityce, ale po to, by ciężko pracować nad sprawami państwa. Oczywiście, można niekiedy odnieść wrażenie, że zajmujemy się przede wszystkim sprawami Polonii rozsianej po całym świecie.

Czytaj całość...
 
Nasi Mecenasi
SMG/KRC Poland Human Resources
COMBIDATA / ASSECO - edukacja biznesowych kadr
Ustronianka - źródło godne zaufania


Wyższa Szkoła Techniczna w Katowicach
top of page
 

© 2012 Globaleconomy.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone. Powered by FREGATA