|
To spojrzenie na polską gospodarkę eksperta, jakim jest RICHARD MBEWE -główny ekonomista Warszawskiej Grupy Inwestycyjnej -Dom Maklerski. Półtora roku polskiego członkostwa w unii Europejskiej nie było tak kolorowe jest prognozowali euroentuzjaści. Jak radzić sobie w sytuacji, gdy obecny obóz rządzący Polską nie cieszy się dobrą opinią w oczach zachodniego świata?
Wygrane w 2004 r. referendum, dotyczące przystąpienia Polski do UE, wydawało się nieść pozytywne skutki dla naszego kraju, wynikające z dwóch ważnych faktów. Po pierwsze, Polska i Polacy skorzystają materialnie na przystąpieniu do wspólnoty i pokonają dystans, który dzieli ich od europy zachodniej, po drugie, Polska szybko osiągnie wysoki poziom rozwoju cywilizacyjnego, poprzez dostosowanie swoich praw do systemu unijnego. Ocena kluczowych czynników makroekonomicznych, takich jak wzrost PKB, bezrobocie czy inflacja, po 18 miesiącach naszego członkostwa we wspólnocie przynosi umiarkowane oceny: inflacja radykalnie spadła, stopy procentowe utrzymują się na stosunkowo niskim poziomie, wzrost gospodarczy zaczyna przyspieszać, ale bezrobocie pozostaje na bardzo wysokim poziomie.
Uwaga na inflację
Po wejściu Polski do UE, stopy procentowe w zasadzie wzrosły, ponieważ rada Polityki Pieniężnej starała się w ten sposób przeciwdziałać wzrostowi inflacji w wyniku zwiększonej aktywności gospodarczej, która poprzedziła moment przystąpienia Polski do UE. Następnie pojawił się impuls inflacyjny w postaci wzrostu płac oraz wzrostu cen ropy naftowej, które osiągnęły rekordowo wysoki poziom około 70 dolarów za baryłkę. RPP zdecydowała już kilkakrotnie o obniżce stóp procentowych. W ostatnim czasie można zauważyć nagły wzrost inflacji, co zdaniem prof. Dariusza filara, członka RPP, może być początkiem skutków utrzymywania się wysokiego poziomu cen ropy naftowej. Inflacja w Polsce nie powinna radykalnie wzrastać, ponieważ RPP raczej utrzyma stopy procentowe na stosunkowo wysokim poziomie, czyli w granicach 4 proc. celem RPP będzie przede wszystkim utrzymanie inflacji w granicach 2,5 proc. +/-1 proc. Wiele wskazuje na to, że w 2006 r. średnioroczna inflacja wyniesie 2,1 proc. – czyli zgodnie z założonym celem. Oznacza to, że RPP nie będzie radykalnie obniżać stóp procentowych. Prezes NBP, prof. Leszek Balcerowicz, uważa, że nadszedł czas wysokich stóp procentowych na całym świecie. Amerykański Fed już podwyższa stopy procentowe, a na ostatnim posiedzeniu także europejski bank centralny podwyższył poziom stóp procentowych w Eurolandzie, po raz pierwszy od dwóch lat. Można powiedzieć, że przystąpienie Polski do ue zaowocuje wzrostem stóp procentowych, co może zahamować wzrost gospodarczy, a wręcz doprowadzić do marazmu.
Bezrobotna Polska
Bezrobocie pozostaje w Polsce największym problemem społeczno-gospodarczym. utrzymuje się ono na najwyższym poziomie spośród wszystkich krajów unii europejskiej. Wynosi 17,8 proc., podczas gdy średnia unijna utrzymuje się na poziomie około 10 proc. Polskie bezrobocie jest skutkiem niedokończonych zmian w gospodarce, a w szczególności niepojawienia się nowych sektorów gospodarczych, które dawałyby szansę na pracę osobom zwalnianym z innych sektorów. Do przyszłości można być jednak optymistycznie nastawionym, ponieważ od stycznia 2005 r. bezrobocie spadało. Działo się tak, podczas gdy jednocześnie najnowsze dane GUS pokazują, że wynagrodzenia w październiku wzrosły o 6,4 proc. w skali roku, a zatrudnienie wzrosło o 2,1 proc. Wzrost zatrudnienia jest skutkiem rozpoczynającego się procesu wzrostu gospodarczego. Informacja o wzroście wynagrodzeń powinna być korzystna dla wzrostu gospodarczego i dalszego spadku bezrobocia. Oznacza też, że jeśli ten trend będzie kontynuowany, RPP rozważy możliwość zaostrzenia polityki monetarnej, a nawet podwyższenia stóp procentowych.
Postawmy na konsumpcję
Większy wzrost gospodarczy będzie w dużej mierze uzależniony od wprowadzenia reform mających na celu ułatwienie prowadzenia działalności gospodarczej: uelastycznienie kodeksu pracy, możliwość szybkiego rozpoczęcia i zamykania działalności gospodarczej oraz szybkiej absorpcji pieniędzy unijnych. Polska weszła do UE z dużym wzrostem PKB, który był wynikiem tzw. optymizmu członkowskiego. Następnie PKB zaczął systematycznie spadać, aby w pierwszym kwartale 2005 r. osiągnąć dno tego spadku. Od tego momentu PKB w Polsce ponownie wkroczył na ścieżkę wzrostową. Problem polega teraz na utrzymaniu tego trendu. Dotychczas PKB był napędzany eksportem do krajów UE. Aż 80 proc. handlu zagranicznego Polski to handel z krajami UE. Biorąc pod uwagę, że eksport jest bardzo silny koniunkturalnie, nie powinien on być fundamentem krajowego wzrostu gospodarczego. Takim fundamentem może stać się raczej konsumpcja, tym bardziej, że wzrastają płace oraz sprzedaż detaliczna.
Wszystko przed nami
Najbliższa przyszłość Polski będzie uzależniona od ryzyka politycznego, ponieważ rynki finansowe nie brały pod uwagę obecnego scenariusza powyborczej Polski: Sejm, Senat oraz urząd prezydenta zdominowane zostały przez przedstawicieli jednego obozu politycznego – PiS. Taki wynik wyborów będzie miał daleko idące skutki dla gospodarki, ponieważ obóz ten nie był przygotowany do samodzielnego rządzenia, w szczególności w sferze gospodarczej. Po drugie PiS nie cieszy się dobrą opinią w oczach zachodniego świata (a zwłaszcza krajów UE), który uważa, że obecny układ rządzący jest eurosceptyczny i skrajnie nacjonalistyczny. Na takim tle gospodarczym Polska może mieć trudności z absorpcją funduszy unijnych. Dane Ministerstwa Gospodarki pokazują, że w 2005 r. pozyskano zaledwie 4,3 proc. alokowanych środków, przy tym nie udało się pozyskać środków na budowę dróg. Powodów takiego stanu rzeczy jest mnóstwo. Polski system zatwierdzania projektów inwestycyjnych okazał się bardziej skrupulatny niż stosowany dotychczas przez komisję europejską. Po drugie, dane dotyczące absorpcji środków obejmują pieniądze, które zostały rozliczone. z niesprawdzonych źródeł wiadomo, że projekty, które czekają na rozliczenie sięgają ponad 120 proc. kwoty przeznaczonej dla Polski. Po trzecie, polskie podmioty nie lubią biurokracji, ale można powiedzieć, że pod tym względem został poczyniony znaczny postęp. Z prognoz wynika, że PKB w 2005 r. wzrośnie zaledwie o 3,5 proc., bezrobocie utrzyma się na poziomie 17,8 proc. a stopy procentowe na poziomie 4,25 proc. taki poziom wskaźników to skutek zaniechania reformy finansów państwa, zaproponowanej przez prof. Jerzego Hausnera oraz brak reformy podatkowej i kodeksu pracy. Wedle prognoz w 2006 r. gospodarka nieco wzrośnie, podobnie jak wzrosną naciski polityczne na RPP, by ta obniżała stopy procentowe. Można się obawiać, że niskie stopy procentowe nie przełożą się na wzrost konsumpcji i gospodarka nadal będzie napędzana eksportem. Jak można ocenić 18 miesięcy Polski w UE? Przystąpienie Polski do UE nie jest usłane sukcesami, choć niektóre grupy społeczne odczuły bezpośrednio korzyści z przynależności do wspólnoty, np. rolnicy. Inną grupą, która skorzystała na członkostwie jest młodzież, przebywająca na wyspach brytyjskich. korzyści z członkostwa Polski w unii europejskiej są tak naprawdę dopiero przed nami.
|